Indianie, tak jak i my, uczyli się rzeczy które przydawały się im w dorosłym życiu.
Jak by się głębiej zastanowić, to niektóre dziedziny nauki znane im były doskonale.
Byli doskonałymi obserwatorami otaczającego ich dzikiego świata.
Meteorologia, znajomość zwyczajów zwierząt czyli zoologia, znajomości ziół czyli botanika, doskonała znajomość terenu czyli geografia, te dziedziny nauki były częścią ich życia.
Podstawą utrzymania wielu kultur indiańskich było rolnictwo. Irokezi odkryli najbardziej znaną współcześnie w permakulturze gildię, którą nazwali „trzy siostry”- kukurydzę, fasolę i dynię.
Nie dysponując laboratorium, zaobserwowali że trzy rośliny, rosnąc razem zwiększają plony o 30%.
Jak to możliwe? Otóż kukurydza daje podporę fasoli, która jako roślina strączkowa wiąże azot dzięki bakteriom mikoryzowym. Azot jest niezbędny do wzrostu roślin. Dynia, płożąc się po ziemi, zatrzymywała wilgoć i ograniczała wzrost chwastów.
Dla nich to była bardzo praktyczna nauka.
My się tych przedmiotów uczymy siedząc w ławkach, oni przez obserwacje i doświadczanie.